Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpy. Pokaż wszystkie posty
#Zurych (Szwajcaria) - czyli jak tu nie zakochać się w bogactwie?

#Zurych (Szwajcaria) - czyli jak tu nie zakochać się w bogactwie?


Podróże lubią się kiedyś kończyć. I tak dotarłyśmy do ostatniego miasta w naszej noworocznej podróży. 9 stycznia, a my dotarłyśmy do 3go państwa w samym roku 2020! Ktoś tu chce się pokusić o rekord 😂 A pamiętajmy, jaki Nowy Rok, taki cały rok 😃

Lindenhof
Fot: Patrycja Klimczuk (@partycjaa07 / @pstryk_photo)


Zurych - największe miasto Szwajcarii i główny ośrodek gospodarczy. Co to znaczy? Że to tutaj dzieją się największe pieniądze tego państwa! Przedzielone rzeką, przy jeziorze, z widokiem na góry i lokalnym szczytem, ale jego największe bogactwa kryją się w sklepach największych światowych marek, czy centrach bankowych. Szwajcaria to miasto prawa i tak samo jest z Zurychem. Jeśli nie jest napisane, że coś możesz, to znaczy, że nie możesz. Miasto jest czyste, wszystko działa jak w szwajcarskim zegarku, a ludzie są szczęśliwi.






🌍 Lista miejsc do zobaczenia i zrobienia:

Lindenhof
Jest to punkt widokowy na rzekę i okoliczne budynki. Jeden z najładniejszych w Zurychu, znajduje się po lewej stronie rzeki.

Lindenhof


Niederdorf
Natomiast po prawej stronie jest Niederdorf. Warto tu pobłądzić pomiędzy uliczkami, by móc nacieszyć się specyfiką miasta. Dzięki temu można zobaczyć niezwykłe rzeczy, jak krowę wiszącą z balkonu, czy Pana mieszającego ziarenka kawy. Uliczki są wąskie, kamienice kolorowe, a drogi zamknięte dla samochodów.

 
Niederdorf


Niederdorf


Uteliberg
Niezbyt wysoka (871 m n.p.m.) góra, z której rozpościera się widok na całe miasto, jezioro, a także Alpy. Droga na nią prowadzi przez zalesioną ścieżkę, lekko żwirową. Idealna na spokojny spacer, więc żeby się nie nudzić, schodziłyśmy drogą nienormalną, przeznaczoną dla rowerów górskich. Dzięki czemu utonęłyśmy w błocie. Ale czego się nie robi dla przygody? 😅

droga na górę (po lewej) - droga na dół (po prawej)

Uteliberg

Uteliberg

Uteliberg


Jezioro Zuryskie
Odrobina morza w kraju śródlądowym. Mnóstwo statków wycieczkowych, mew i łabędzi. Przy tej pięknej pogodzie, którą nam zaoferował styczeń - można się było poczuć jak na plaży. (Żartuję - wiało przeraźliwie 😬)

Jezioro Zuryskie

Jezioro Zuryskie

Jezioro Zuryskie



Rzeka Limmat
Oba brzegi rzeki gwarantują dobre widoki na architekturę Zurychu. Mimo, że nigdy nie był on tworzony, by zainteresować turystów, a biznesmenów, spacer wzdłuż rzeki dzielącej miasto jest wart chwili. 

Rzeka Limmat

Rzeka Limmat


Kościół Grossmünster
Katedra znajdująca się na prawym brzegu Limmat, z dwiema wieżami. 

Kościół Grossmunster


Kościół Fraumünster
Kościół po przeciwnej stronie rzeki - na jej lewym brzegu, z jedną wieżą. 


Kościół Fraumunster


Politechnika
By nawet podczas wyjazdu przez chwilę poczuć się jak student - zawsze odwiedzamy jakąś uczelnię. A z tej rozciąga się widok na miasto. Nam udało się trafić akurat na zachód słońca - idealny moment na nacieszenie się urokami miasta po raz ostatni.

ETH

ETH




Nocleg
Czwartym i ostatnim hostem (tylko 2 razy spałyśmy w hotelach) był Ozkan. Gdyby nie powiedzenie, że głupi ma szczęście, to bym nie uwierzyła, że może się nam kolejny raz trafić tak niezwykły host. Ozi to nauczyciel, młody, ale artysta. Mieszkanie zadbane, czyste, a na środku hamak! A na kolację fondue - zrobione przez hosta. A po kolacji - koncert jazzowy z dancingiem w jakimś hipsterskim barze. Brzmi jak historia z filmu? Nie, to życie. Życie z którego staramy się z Patsoną czerpać całymi garściami, a los oddaje nam z nawiązką.






Dzięki Zurychowi można nabrać ochoty, by zobaczyć dalszą część Szwajcarii. Nam zabrakło już czasu. To jednak powód by wrócić i zobaczyć, co jeszcze ten bogaty kraj ma do zaoferowania.
Zurych możecie podziwiać tu 🠟




Do Polski wracałyśmy autobusem przez około 18 godzin. I nie byłby to większy problem, gdyby w międzyczasie nie chęć zabicia niektórych seniorów. To była trochę podróż jak w podstawówce. Jedna pytała pilotkę, czy może się przesiąść, druga, czy można prosić Panią, która siedzi przed nią, żeby podwyższyła siedzenie, bo ją w nogi gniecie (oczywiście nie, bo ta Pani leży, a jak tamtej przeszkadza to niech się sama przesiądzie), trzecia narzekała, że gorąco, czwarta mało ludzi nie pozabijała, tak z jednego autobusu do drugiego biegła z walizką, a piąta z szóstą i dziesiątą robiły taki przekrzykujący się jazgot, której to walizki ma kierowca nie wyciągnąć, że nie dało się przedostać po swoją własną. Z ogromną przyjemnością powitałyśmy ponownie warszawskie powietrze. Byle do kolejnego!

#Liechtenstein - co to maleństwo w sobie kryje?

#Liechtenstein - co to maleństwo w sobie kryje?

Po 10 dniach pożegnałyśmy Austrię i ruszyłyśmy do kolejnego państwa - Liechtensteinu. Po co, na co, nic tam nie ma. Tyle razy słyszałyśmy te słowa podczas podróży. Ludzie nawet nie wiedzieli, gdzie to państwo się znajduje. Czy mieli rację i Liechtenstein nie jest wart uwagi?

Droga na Zamek Vaduz


Liechtenstein - jeden z najmniejszych państw w Europie i najbogatszych na świecie. Otoczone górami i bogate w winnice. W ramach ciekawostki - jest to jeden z dwóch na świecie krajów podwójnie śródlądowych (nie ma dostępu do morza, a każdy kraj, który go otacza jest również śródlądowy) - drugi to Uzbekistan. 


Widok z Triesenbergu

Winnice w Vaduz

Droga na Zamek Vaduz


Vaduz - stolica i drugie co do wielkości miasto Liechtensteinu. To tutaj znajduje się zamek księcia, w którym władca faktycznie mieszka, niestety nie jest on otwarty dla turystów. Natomiast dzięki naszemu hostowi dowiedziałyśmy się, że każdy obywatel Liechtensteinu, po osiągnięciu 18 roku życia, przychodzi do zamku osobiście wymienić uścisk dłoni z księciem. Żeby poznać inne wartościowe fakty, warto również wstąpić do Muzeum Narodowego i Skarbca. Bogatą kolekcją znaczków pocztowych dysponuje natomiast Muzeum Pocztowe, do którego wstęp jest darmowy. Czerwony Dom, Ratusz, budynek urzędu (Regierungsgebäude), czy katedrę, warto zobaczyć, nawet z zewnątrz. 

  • Zamek Vaduz 
Vaduz Castle
  • Liechtenstein National Museum + Treasure Chamber 

Liechtenstein National Museum

Liechtenstein National Museum

Liechtenstein National Museum

Liechtenstein National Museum

  • Postmuseum 

Postmuseum

Postmuseum

  • Red House
Red House


  • Ratusz

Rathaus


  • Regierungsgebäude 

Regierungsgebaude



  •  Landtagsgebäude
Landtagsgebaude

  • Cathedral of St. Florin

Cathedral of St. Florin


  • Kunstmuseum
Kunstmuseum



Balzers - południowy-zachód kraju. Tam pojechałyśmy, żeby zobaczyć średniowieczny Zamek Gutenberg położony pośród zielonych łąk i winiarni. Stamtąd roztaczał się piękny widok na okoliczne miasteczka.

Gutenberg Castle (Balzers)

Gutenberg Castle (Balzers)

Balzers

Balzers



Malbun - południowy-wschód kraju. Jedyny ośrodek narciarski w kraju. Znajduje się na 1600 m n.p.m., czyli ponad kilometr wyżej niż stolica.

Malbun

Różowy szlak - około 2,5 km (Malbun)

Malbun

Malbun



Schellenberg -  północ kraju. W tej najmniejszej gminie w Liechtensteinie znajdują się ruiny dwóch zamków. Nowy czyli Górny i Dolny, czyli Stary. My odwiedziłyśmy tylko ten pierwszy, bo po prostu więcej go zostało 😆


Obere Burg - New Schellenber Castle



Nocleg
Naszym trzecim hostem podczas tej podróży został Franco aka Luca. Bo ogólnie to Franco, ale dzięki temu, że jego brat Luca miał konto na Couchsurfingu. Luci miało nie być, ale los bywa przewrotny i okazało się, że byli wszyscy. Dzięki czemu mogłyśmy wszystkich poznać, łącznie z ich znajomymi! A to że trafiłyśmy w świetne miejsce, wiedziałyśmy już od samego początku, gdy Franco przyjechał po nas do Austrii, odebrać nas przed północą z peronu, bo pociąg do wnętrza kraju miałyśmy dopiero po 5.
Dom miał 2 piętra i był ogromny, a my nawet dostałyśmy własny pokój z widokiem na góry. Wieczory spędzałyśmy przy kominku z hostami, poznając kulturę tak nielicznych mieszkańców Liechtensteinu. A miałyśmy kogo poznawać! Okazało się, ze trafiłyśmy do jednego z najlepszych mieszkań w stolicy, bo co chwilę ktoś przychodził w gości 😂 Niezwykle pozytywne doświadczenie!





Transport
Nie bez przyczyny Franco przyjeżdżał po nas, żebyśmy mogły dostać się do kraju. Naprawdę nie jest łatwo się tam dostać. Z dalszych lokalizacji bezpośrednio jest to prawie niemożliwe. Cokolwiek dojeżdżające do wnętrza kraju, wyjeżdża z miast przygranicznych. W ten sposób możesz podróżować 5 minut pociągiem po to, żeby na kolejny poczekać godzinę. Jednak sam transport po kraju jest bardzo intuicyjny. Wszędzie można się dostać autobusem miejskim. 
Za to najciekawszy widok wzbudzały pojedyncze samochodziki, które stały pod prawie każdym domem. Idealne na wąskie drogi tego kraju.



Czy Liechtenstein jest wart odwiedzenia? Dla nas bez dwóch zdań! Jest to niezwykły kraj, który na tak małą powierzchnię jest bardzo różnorodny. Obejrzyjcie sami! 🠟



#Innsbruck (Austria) - na szczycie góry w centrum miasta

#Innsbruck (Austria) - na szczycie góry w centrum miasta

Pędząc coraz dalej na zachód, dotarłyśmy do ostatniego miasta naszej podróży w Austrii. A jak mówią - najlepsze zostawia się na koniec. 

Fot: Patrycja Klimczuk (@partycjaa07 / @pstryk_photo)


Innsbruck - stolica Tyrolu, otoczona Alpami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie jakie widziałam i idealna baza dla fanów sportów zimowych.








🌍 Lista miejsc do zobaczenia i zrobienia:


Starówka
Złote dachy, wąskie uliczki, wystawne kamienice i świąteczny jarmark na środku deptaka. Również jedno z nielicznych miejsc, gdzie sklepy są otwarte dłużej i nawet w święta - to bardzo ważna informacja, bo po 18:00 w tygodniu ciężko znaleźć miejsce, gdzie można coś kupić.


Goldenes Dachl

Katedra św. Jakuba

Stare Miasto

Stare Miasto



Maria-Theresien Strasse
Spacer wzdłuż tej ulicy to przyjemność dla oka. Jest to główny deptak miasta, po obu jego stronach znajdują się piękne kamienice. Z jednej strony zaczyna się w centrum Starówki, na Rynku, a kończy Łukiem Triumfalnym. 

Maria-Theresien Strasse

Kolumna św. Anny (Maria-Theresien Strasse)

Maria-Theresien Strasse

Łuk Triumfalny (Maria-Theresien Strasse)



Wieża Miejska
Znajduje się na starówce, a na jej szczycie jest platforma widokowa, z której można zobaczyć panoramę miasta.

Stadturm

Stadtturm



Top of Innsbruck
Za pomocą kolejki Nordkette w niecałą godzinę można znaleźć się z centrum miasta w zaśnieżonych szczytach alp. Pierwsze 3 przystanki pokonuje się czymś w rodzaju krótkiego pociągu, którego ostatnia stacja jest w Hungerburg na wysokości 860 m. Tam znajduje się punkt widokowy, a także Muzeum Kolejki Linowej, którą zaraz będziemy dalej jechać. Przenosi nas ona ponad kilometr wyżej - do Seegrube - raju dla narciarzy i "snowboardowców." Dla zwykłych śmiertelników również. Można tam usiąść na hamaku i rozkoszować się widokiem na miasto w dole, a także otaczającymi górami. Najważniejsza dla nas atrakcja, znajdowała się jednak jeszcze jedną przejażdżkę kolejką wyżej - Hafelekar - szczyt alpejski, na który z kolejki, trzeba było przejść jeszcze niecałe 100 m. I może nie brzmi to jak najdłuższy spacer, ale wspinaczka po zlodowaciałym śniegu pod górkę, nie należała do najłatwiejszych. Szczyt jednak został zdobyty, a 2334 m pokonane!

Pierwszy typ kolejki i ostatnia stacja

Seegrube

Kolejka górska

Hafelekar

Hafelekar
Fot: Patrycja Klimczuk (@partycjaa07 / @pstryk_photo)

Hafelekar (2334 m n.p.m.)
Fot: Patrycja Klimczuk (@partycjaa07 / @pstryk_photo)

Hafelekar (2334 m n.p.m.)

70 % stoki dla narciarzy

Hafelekar



Skocznia narciarska Bergisel
Najlepszy widok na szczyty Alp, rozpościera się z miejsca położonego po drugiej stronie miasta - skoczni. Jest to skocznia olimpijska, na której odbywają się Turnieje Czterech Skoczni. Punkt widokowy znajduje się na jej szczycie. Z tego miejsca można również zobaczyć to, co widzi skoczek przed startem i zastanowić się, ile odwagi w sobie mają Ci ludzie.

Skocznia narciarska Bergisel

Skocznia narciarska Bergisel
 
Nocleg:
Montagu Hostel
Tym razem, żeby odetchnąć od poznawania ludzi (czasem się przydaje), spałyśmy w hostelu. I niczym by się to nie wyróżniało, gdyby nie fakt, że czasem można się zdziwić, jak ludzie bezinteresownie potrafią być dla Ciebie mili. Spałyśmy tam jedną noc. Doba hotelowa trwała od 16 do 10. Nie dość ze już pierwszego dnia przywiozłyśmy rzeczy koło 11, to drugiego dnia pozwolono nam znów zostawić rzeczy, a nawet korzystać z kuchni i innych udogodnień hostelowych, i tak czekać na pociąg, który miałyśmy przed 22 - czyli 12 godzin później niż pozwalała na to doba hotelowa! Gdy dodamy do tego bliskość centrum (wystarczyło przejść przez most) i uwielbiane przez nas środowisko backpackersów - mamy miejsce naprawdę godne polecenia.

Montagu Hostel



Do dziś kłócimy się, które miasto było piękniejsze - Innsbruck, czy Hallstatt. Sami oceńcie. Filmik pomocniczy 🠟


#Litwa - wyścig z czasem podczas koronawirusa

Każdy ma swoje granice wytrzymałości w życiu. Ja do swoich dochodzę, gdy zbyt długo siedzę w jednym miejscu. W ten sposób, pomimo nadciąg...

Copyright © Z życia Szwatki podróżniczki , Blogger